Kolejny tydzień, kolejne próby…

Kolejny tydzień treningów. Patrząc wstecz, aż dziwię się, że wciąż trenuje. Dni lepsze i gorsze, a jednak wciąż do przodu. Rower, marsz, delikatna próba biegu.

Dziś krótko, ale na bardzo temat. Kolejny tydzień zakańczam na dniu dzisiejszym. Weekend pozostawię na regenerację. Rowerek po próbach zaliczam jako pozytywne urozmaicenie walki z kolanami. Jest z nim na tyle ciekawie, że męczy, daje poczuć ciepło mięśni, genialnie działa na nogi, a tym samym nie pozwala na negatywny ból drobnej kontuzji.
Dużo daje mi też marsz, przyzwyczaja mnie do czasu i trasy. Bez względu na to jak bardzo jest on intensywny, ciągle stanowi mały substytut swobodnego biegu do jakiego dążę.
Tydzień zakończyłem drobną próbą marszo-biegu w dość mało intensywnych interwałach, jednak czuje, że lewe kolano jeszcze nie chce ze mną współpracować, tak jakbym tego oczekiwał.

Rowerek, marsz, kręcenie kolanami i wiara w sukces jutra. Muszę też pomyśleć troszeczkę o grafice na blogu, może jakieś zdjęcia. Bardziej kolorowo i przytulnie musi być 😀
Do zobaczenia!:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s