Kolorowe jeziorka

Kolorowe jeziorka. Wieściszowice w Rudawach Janowickich. Miejsce gdzie równocześnie można miło spędzić czas i rozciągnąć nieco kości po zimie. Pozostałości po dawnych niemieckich kopalniach pirytu. Bogate w złoża miedzi i wielu innych pierwiastków, których obecność pokolorowała krajobraz.

Niedzielny poranek. Postanowiliśmy ruszyć się z domu i zobaczyć coś ładniejszego niż szarą codzienność za oknem. Około 160km od naszego miejsca zamieszkania znajduje się miejscowość, do której dotarliśmy około 2 godziny później. 
Zaczyna się niewinnie. Pierwsze 500m od miejsca, w którym zaparkowaliśmy nieco pod górkę. Przed nami brama, a raczej dużych rozmiarów kolumny z daszkiem zapowiadające początek zwiedzania. 
Tuż za nimi kilkadziesiąt metrów dalej, pierwsze jezioro, jeszcze nie wiemy jakie. Zatrzymuje nas mała dziewczynka, która właśnie kończy zwiedzanie ze swoim tatą. Warto dodać, że jesteśmy w trójkę. Plus wózek dziecięcy. Mała tak bardzo chciała zobaczyć Mikołaja, że zatrzymaliśmy się na chwilę. Jak okazało się później, poratowała nas tym przystankiem. Krótka rozmowa z szanownym Tatą dziewczynki, wskazała nam alternatywne podejście. Niebieski szlak, zupełnie w inną stronę niż zielony, którym kierował się każdy.

Na początek postanowiliśmy odwiedzić najdalej położone jeziorko. Droga kamienista, dość stroma. Z wózkiem dziecięcym i brzdącem na pokładzie, jeszcze cięższa.
Dotarliśmy do pierwszego jeziora. Jezioro o wymiarach około 50 na 150 metrów, jak podają źródła. Jednak nie to jest w nim najciekawsze. Kolor jest niesamowity. Turkus, może błękit. Pewnie zależne jest to od ilości słońca i ogólnie pogody. Warto je zobaczyć. Droga pomimo, że delikatnie męcząca, zwraca się z nawiązką. Okolica pełna skał, mniejszych, większych. 
Komentarz jednego z turystów dal nam do zrozumienia jak dużo dała nam wskazówka na początku podróży. Był nim kolejny tatuś z córcią na rękach. Dla niego podejście z wózkiem było niemożliwe, a wyraz podziwu dla naszego uporu zadziwiający. 
Okazało się, że szlak zielony, był dużo trudniejszy. Znacznie krótszy, jednak wypełniony wystającymi korzeniami i dużo bardziej z górki. Nasze wracanie, a raczej podążanie na kolejne jeziorko odbywało się już dużo ostrożniej. Mały z mamą na rękach, tato z wózkiem w prawie WRC na podskokach. Czasami wózek w dłoń i skaczemy.
Wróciliśmy na pierwsze jeziorko. Kolejny bardzo przyjemny widok. Piryt wypełniający dno zbiornika sprawia, że woda mieni się żółto brązową barwą. Rewelacja. Do tego kamienno piaszczysta okolica. 
Opisy w internecie tego miejsca wspominają również o dwóch kolejnych zbiornikach. Jednak je nie zrobiły na nas już takiego wrażenia.

Miejsce bardzo przyjemne, o typowo górskim krajobrazie. Pełnie zieleni, kamieni, małych potoków i świeżego powietrza. Alternatywne trasy dla mniej lub bardziej wymagających. Dodatkowo zakonczone genialnymi widokami jezior.

Gorąco polecam!:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s