Trenowanie na mój sposób


Dziś nieco więcej teorii, mniej treningu. Ilu sportowców tylko sposobów na to jak zacząć, jak wytrwać i jak dotrzeć do celu? Mam swój własny. Oparty na wielu opiniach innych osób, jak i na własnych doświadczeniach. Post ten będzie tyczył się głównie tego jak trenuję. Zapraszam.

Pierwszą najważniejszą częścią mojego treningu są interwały. Interwał to nic innego jak jednostka czasu. W każdej takiej jednostce określam jaki będzie to trening. W interwałach wyróżniam 3 rodzaje intensywności treningu. Intensywność słabą, normalną i wysoką. Użycie tu słowa „słaba” nie jest może najbardziej trafne, jednak określa ono intensywność bardziej relaksującą, marsz czy chód. Każdy stopień intensywności ma przypisany kolor i są to kolejno: zielony, pomarańczowy i czerwony.
Aktualnie staram się zawsze zestawiać dwa rodzaje intensywności i zawsze zaczynać od ten wyższej. Dla przykładu:


oznaczać to będzie 2 minuty biegu po czym nastąpi 6 minut marszu. Proste prawda?

Druga część to powtórzenia. Po ustaleniu już z jaką intensywnością chcę przeprowadzić trening, układam sobie taka paczkę. Jeden konkretny schemat dla całego treningu który będę powtarzał. To dokładnie tak jak z ćwiczeniem na siłowni. Załóżmy więc że będziemy robili przysiady. Naszym interwałem będzie zrobienie 10 przysiadów i odpoczynek 30 sekund. Taki zestaw powtórzymy 2 razy. Dla biegania przykładem może być


Widać tu powtarzający się wzorzec. Biegniemy 2 minuty, po czym odpoczywamy 6 minut. Całość powtarzamy 3 razy.

W praktyce wygląda to u mnie tak, że wykonuje przez pierwsze dwa treningi po 2 powtórzenia. W kolejnym treningu wykonuje 3, a w następnym 4 powtórzenia.
Po wykonaniu czterech treningów przechodzę do zmiany intensywności i wracam do powtórzeń po 2 razy.

Trzecia część to intensywność i ilość treningów na przestrzeni czasu. Naturalnym jest, że trening jest głównie odzwierciedleniem tego jak czuje się trenujący. Intensywność dla każdego stopnia, powinna zostać dobrana indywidualnie. W zasadzie nie próbuję utrzymać konkretnej szybkości. Głównie z tego powodu, że musiałbym to w jakiś sposób kontrolować, a przecież bieganie ma być przyjemnością, nie ciągiem statystyk i korekt.
Ilość treningów jest bardzo zależna od mojego wolnego czasu. Staram się nie mniej niż 3 nie więcej niż 4 razy w tygodniu. Wiele osób poleca taką częstotliwość, więc i ja nie napiszę, że istnieje inny, lepszy sposób. Oczywiście dobrze jest gdy pomiędzy treningami nie ma zbyt długiej przerwy. Przerwa średnio 1, 2 dni pomiędzy treningami pozwala na regenerację, co sprzyja postępowi.
Wspomnę również o bardzo ciekawej rzeczy, która może przydać się w szczególności początkującym. Gdy już zaplanujecie trening, zaczniecie go realizować i okaże się, że przez 3-4 treningi jest bardzo ciężko, warto jest spróbować zrobić sobie 3-4 dni wolnego. Czas na regenerację jest wtedy większy i są spore szanse, że nasz postęp się nieco zwiększy.

Podsumowanie będzie proste. Trening opisany powyżej jest moim indywidualnym podejściem do tematu i każdy z Was ma prawo mieć inne zdanie na temat tego jak powinno się trenować. Nie twierdzę też, że jestem ekspertem w tej dziedzinie.

Do zobaczenia na trasie!

Reklamy

Jedna myśl nt. „Trenowanie na mój sposób”

  1. :)Ja zaczynałam z 5 min biegu, 6 min marszu. Polecam 😀 Ta radość jak zrobiłam swoje pierwsze 3 km bez przerw z marszem <3Ciekawa jestem, kiedy u Ciebie zobaczę post: pierwszy cel osiągnięty!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s