Poukładane leży lepiej…

07/04/2014
32 min
 

Tydzień zaczął się wybornie. Przeziębienie powoli zaczyna odchodzić w zapomnienie, a i ochota coraz większa na kolejne metry pod stopami. Bardzo powoli krystalizuje się pierwszy cel tego co robię, więc czas to chyba poukładać.


Pierwsza rzecz, bo dziś będzie dużo bardziej organizacyjnie. Pierwszy trening tego tygodnia już za mną. Jest bardzo pozytywnie. Wstając z łóżka wprost na trasę pokonałem siebie dwukrotnie. Moje pierwsze 3,78km przebyte biegiem i marszem. 
To takie dziwne uczucie kiedy robi się pierwszy interwał i przestaje się odczuwać, to co czuło się zwykle w takim momencie. W zasadzie już wtedy wiedziałem, że dziś mogę więcej. Moja trasa zawsze dzieli się na tam i z powrotem. Dziś moje tam znalazło się dwa razy dalej niż zwykle. Nie powiem, że nie dodaje mi to wiary w to, że wystarczy chcieć. No może jeszcze troszkę popracować, jednak bez chęci na pracę nie ma szans.

Druga sprawa to różnica pomiędzy czasem w rzeczywistości, a tym co widać na moim blogu. Niestety wygląda to tak, że rzadko kiedy mam czas by po bieganiu usiąść i podzielić się z Wami moimi wrażeniami. Zwykle robię to dzień, dwa, może troszeczkę później po tym jak rozwiąże buty. Staram się by ta różnica nie była zbyt duża, ale nie będę też ukrywał, że jest. Dlatego postanowiłem, że do każdego postu opisującego kolejną moją trasę będę dodawał dokładną datę i godzinę, kiedy miało to miejsce. Informację tą zamierzam zaktualizować na poprzednich postach by dać Wam nieco odniesienia do tego co robię.

Trzecia rzecz. Wiem już co będzie moim pierwszym celem. Nie będzie to może niczym odkrywczym i nie zdobędę tym rekordu Guinnessa, ale mam nadzieje, pozwoli mi to na wyciśnięcie czegoś więcej, z chwil które spędzam mknąć ścieżkami naszego lasu.
Chcę uzyskać czas, który pozwoli mi na pokonanie:

3 km w 15 minut
 
Na chwilę obecną do pokonania 3 km potrzebuje mniej więcej 23 minuty 34 sekundy. Oczywiście opcja biegu z marszem, z marszu odpada. Chcę biec, nieprzerwanie, najlepiej ze stałą prędkością. Całe 15 minut.
Dlaczego właśnie tak? Dlatego, że zupełnie genialnym było by móc zacząć biegać rano, przed pracą. Na więcej niż 15 minut sobie pozwolić nie mogę, a stanowiło by to bardzo przyjemny start dnia. Dlatego też pierwsze do czego będę dążył to do uzyskania prędkości. Później zajmę się tym co sprawia, że po treningu wyglądam jak zziajany, mokry mopsik.
 
To tyle na dziś, dobrej pogody i lekkich tras!
Do zobaczenia!:)

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s